Jest to niewątpliwie smak mojego dzieciństwa, zacierki gotowała nam babcia, za mała byłam żeby zwrócić uwagę na recepturę, ale pamiętam ogromną emaliowaną miskę, w której wyrabiała ciasto i pamiętam oczywiście baśki. Baśka to taki większy kawałek ciasta, wielkosci może kciuka z małymi wypustkami, które babcia robiła przyciskając baśkę do tarki, w talerzu musiała byc baśka, bo inaczej zacierki nie liczyły się ;)
W związku z rozpoczetym świetem dyni, skusiłam się na próbe odzyskania tego smaku, choć w międzyczasie przestałam jeść mleko, ale dla takiego dania zrobiłam wyjątek.
Zacierki na mleku z dynią
2/3 szklanki mąki pszennej razowej typ 720
1 jajko
mała szczypta soli
mleko
cukier brązowy
dynia - ugotowana i przetarta na masę - im wiecej tym lepiej
Z mąki, jajka i soli zagnieć ciasto na zacierki i skub drobne kluseczki.
Mleko zagotuj, dodaj zacierki, gotouj jakieś dwie minutki od kiedy wypłyną na wierzch.
Podaj na talerzu z dodatkiem dyni i cukru, myślę ze pasował będzie też cynamon, ale jego u babci nie dodawaliśmy.
Zdjęcie niestety marne, ale bardzo mało czasu miałam rano ;)
Smacznego!

mniami :) i co, była baśka u Ciebie dzisiaj na talerzu? ;)
OdpowiedzUsuńNiestety, chroniczny brak czasu...
OdpowiedzUsuń