poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Kaczka i śliwki, a jakże.






U nas jakoś jesiennie się zrobiło, zimno rano i wieczorem, dużo pada a w parku zaczynamy znajdować pomarańczowe liście na trawie. Kulinarne skutki takiej aury to tradycyjne polskie zupy królujące w mojej kuchni od tygodnia: rosół, krupnik, grochówka , ale na niedzielę musiało być coś ekstra – czyli nasza ukochana kaczka.

Wiem, powtarzam się. Jedna śliwkowa kaczka już na tym blogu jest (tutaj) ale nic na to nie poradzę, mięso kaczki jest naszym ulubionym i praktycznie jedynym, które mój mąż lubi (choć to może za mało powiedziane) z owocami. Więc kiedy przychodzi długi weekend (angielski of course) to właśnie na taką nieprzyzwoicie pyszną kaczkę mamy ochotę. Postaram się aby nastepnym razem towarzyszyły ptaszęciu inne owoce niż śliwki.



Przepis pochodzi ze wspominanej już książki „Gotuj z Oliverem” i pozostaje mi tylko przyznać że chłopak zna się na gotowaniu tego ptaszyska.

Pieczona kaczka z aromatycznym sosem śliwkowym

1 kaczka (u Jamiego i u mnie kaczka Gressingham ale myslę że może być jakakolwiek)
2 łyżeczki soli
Przyprawa 5 smaków (lub mały pęczek listków szałwii w wersji śródziemnomorskiej)
1 pomarańcza pokrojona w ćwiartki
2 marchewki, obrane i pokrojone na duże kawałki
2 cebule, obrane i pokrojone na duże kawałki
2 łodygi selera naciowego (spokojnie może być kawałek zwykłego selera), grubo pokrojone
Główka czosnku, ząbki obrane i zgniecione (u Jamiego nie obrane)


Na aromatyczny sos śliwkowy:

75g fruktozy (100g cukru w oryginale)
Pół laski cynamonu
1 gwiazdka anyżu
6 dużych dojrzałych śliwek, odpestkowanych i posiekanych
Łyeczka skórki pomarańczowej
Mała szczypta kuminu
Sól, pieprz


Nastaw piekarnik na 180 stopni C.

Natrzyj kaczkę solą i przyprawą (jeśli przyprawiasz szałwią to posiekaj ją i rozetrzyj z solą przed nacieraniem kaczki), w środek włóż cząstki pomarańczy.

W rękaw do pieczenia włóż pokrojone warzywa i czosnek, połóż na nich kaczkę i zamknij rękaw.

Piecz 2 godziny ( ja piekłam z termoobiegiem), po 2 godzinach rozetnij folię i przypiecz chwilę skórę pod grillem z obydwu stron żeby była chrupiąca.


W międzyczasie przygotuj sos (chutney):

Wsyp fruktozę do rondla, wlej odrobinę wody – tyle żeby się fruktoza rozpuściła, wrzuć anyż i cynamon i postaw na ogniu, zagotuj i gotuj chwilę aż syrop się zredukuje, jak tylko zacznie brązowieć dodaj śliwki, kumin i skórkę pomaranczową i zmniejsz ogień, mieszaj okazjonalnie, po kilku minutach śliwki puszczą sok i sos się zredukuje, zdejmij sos z ognia, dopraw solą i pieprzem i ostudź.

Gorącą kaczkę podawaj z sosem i sałatą – u mnie dodatkiem była pak choi (przepis) tym razem z dodatkiem odrobiny chilli (na zdjęciach nie ma pak choi).




Smacznego!!!

niedziela, 15 sierpnia 2010

Niedzielnie. Kurze piersi, szparagi i pomidory.

Obiecałam to jestem :)

Z obiadem niedzielnym, co prawda zjedzonym tydzień temu ale dopiero dziś udało mi się znaleźć czas na wpis.



Lubię w niedzielę robic mięso na obiad, najlepiej jakieś pieczone, ale też żeby szybko było, żeby niedzieli nie spędzić w kuchni. Z pomocą przyszedł mi tym razem mój ulubiony sympatyczny angielski kucharz Jamie Oliver i jego książka „Cook with Jamie” (Polski tytuł to chyba „Gotuj z Oliverem” – nie za szczęśliwy, nie?), w którejznalazłam przepis na moją niedzielną pieczoną pierś drobiową, do tej pory wiele razy piekłam pierś w porach wg jego przepisu – bardzo ją lubimy (oczywiście kiedyś się tu pojawi), ale teraz miałam ochotę na odmianę i upiekłam mięso z pomidorami i szparagami, dodałam na wierzch boczek, którego nie było w oryginalnym przepisie ale bardzo bałam się żeby mięso nie było suche bo nie miałam ochoty na nieudany obiad i wyszło małe cudeńko, muszę przyznać – bardzo w moim guście smakowym. Uwielbiam takie przepisy – szybkie, pyszne i na dodatek takie ładne :D

Hmmm o zdrowym żywieniu miało być więc tym boczkiem to się może nie do końca popisałam, ale przynajmniej macie teraz dowód że nie jestem ortorektyczką ;)

Pieczona pierś kurza z pomidorami i szparagami

3 połówki piersi kurzej ze skórą (ewentualnie bez ale wtedy to już na pewno z boczkiem trzeba piec)
12 szparagów (tych nie stwardniałych części) pokrojonych w kilkucentymetrowe kawałki
Plasterki boczku – tyle żeby przykryć z wierzchu piersi
10 pomidorków koktajlowych przekrojonych na pół
2 gałązki rozmarynu świeżego (lub suchego rozmarynu na oko)
1/3 szklanki białego wina
Oliwa z oliwek
Sól, pieprz
Cytryna



Piersi, szparagi, pomidory i listki z jednej gałązki rozmarynu włóż do miski, wymieszaj, doprawi solą i pieprzem, polej odrobiną oliwy i wymieszaj.

Piersi przełóż na blaszkę do pieczenia skórą do góry, obłóż warzywami, na każdej piersi połóż kawałek gałązki rozmarynu, i boczek, polej winem i piecz w piekarniku w 200 stopniach Celsjusza 25 do 35 minut. Ja piekłam z termoobiegiem 25 minut, potem zdjęłam boczek z piersi, przykryłam nim warzywa i piekłam jeszcze 7 minut pod grilem.

Podałam z cytryną do pokropienia mięsa (Jamie sugerował ocet balsamiczny) i uparowanym kalafiorem polanym zimnotłoczonym olejem konopnym, ale fajna byłaby tez jakas prosta surówka .



Smacznego!

wtorek, 3 sierpnia 2010

Zupa z dorsza na powroty ;)

Witam po długiej przerwie!

Dziękuję wszystkim, którzy w czasie kiedy mnie nie było wspomnieli mi ze warto żebym blogu nie zaniedbywała, ku mojemu miłemu zaskoczeniu bylo kilka takich osób. Szczególne podziękowania należą się Gosi, która myślę że jest najczęstszym gościem na blogu i wypróbowała już wiele moich przepisów, zagrzewa mnie mocno do blogowej “walki” ;) – dzięki Gosiu!

Nie pisałam, bo nie miałam czasu – na początku, potem już tęskniłam i chciałam ale nie miałam albo czasu albo weny nie tylko na robienie zdjęć i pisanie ale szczególnie na gotowanie – no tak się czasem zdarza, ale mam nadzieje ze mi przeszło. Postaram się teraz jakoś w miarę regularnie tu zaglądać, wiec zapraszam!

Wprowadzę tez pewnie zmiany, ponieważ nasz synek je juz najczęściej to co my, chyba nie ma sensu dłużej dzielić tego blogu na przepisy dla małych i dużych, przepisy które polecam dla małych dzieci będą po prostu oznaczone odpowiednia etykietą, zmiany zostaną wprowadzone juz wkrótce.

Na powrót przygotowałam Wam przepis na zupę rybną, na podstawie przepisu który pochodzi z czerwcowego numeru magazynu Kuchnia a jego autorem jest Paweł Suwała.

W moim rodzinnym domu zup rybnych się nie jadało, ale jadaliśmy dużo ryb i ryby bardzo lubię, tak jak mój mąż, u którego w domu szczegolnie na święta jada się przepyszną zupę rybną gotowaną na karpich głowach a oprócz tego również ryby pod każdą inną postacią. Niestety, mimo przyglądania się wiele razy jak moja Teściowa przyrządza tą zupę i mimo tego że przepis wydaje się być banalnie prosty – nie jestem w stanie ugotować takiej zupy, może i dobrze bo gdzie ja bym tu w UK karpia dostała???

Ponieważ obydwoje lubimy bardzo i ryby i zupy - ciągle szukam jednak nowych przepisów na zupy rybne ktore bardzo by nam smakowały.

Chyba nie muszę nikomu wspominać o tym ile pożytku dla naszego zdrowia niesie zastąpienie mięsa na obiad rybą – najlepiej kilka razy w tygodniu a nie tylko tradycyjnie w piatek.

Zapraszam wiec na zupę z dorsza.



Zupa z dorsza

2 cebule
2 ząbki czosnku
1 por
½ dużego selera (lub 2 ziemniaki jak w oryginale – wtedy przepis nie będzie MM)
2 marchewki
50g masła
Szczypta szafranu
1 liść laurowy
500g filetów z dorsza
1 pomarańcza
1 cytryna
Listki świeżej mięty
Sól, swieżo mielony pieprz
(w oryginalnym przepisie jest jeszcze mąka kukurydziana 20g, też nie MM)


Cebulę i czosnek posiekaj, pora pokrój w plasterki, marchewkę i selera (lub ziemniaki) pokrój w małą kostkę.

Warzywa podsmaż na maśle przez 2 minuty. Wlej 750ml wody i gotuj dodając szafran i liść laurowy, pieprz i sól do smaku.

Dorsza pokrój na kawałki i dodaj do zupy gdy warzywa będą miękkie. Gotuj na wolnym ogniu około 10 minut. Dodaj skórkę otartą z pomarańczy i cytryny oraz sok z tych owoców i świeżą miętę. Zagotuj (w tym momencie można zagęścić zupę mąką kukurydzianą), dopraw solą i pieprzem jeśli jeszcze potrzeba.


Smacznego!

Uwagi:

1. Zupa ma dość egzotyczny smak dzięki pomarańczy, mój mąż nie lubi owoców w daniach mięsnych i nie był zachwycony tym posmakiem, więc jeśli ktoś woli tradycyjną kuchnię myślę że z powodzeniem może użyc tylko cytryny, która oczywiście do ryby pasuje i zamiast mięty – natkę pietruszki. Oczywiście sama cytryna będzie też lepszą opcją w diecie MM.

2. Ja wlałam sok z cytryny i pomarańczy na raz i myślę że było za dużo – dlatego radzę dodawać powoli i smakować zupę w trakcie.

piątek, 12 marca 2010

Muffiny twarogowe




Witam po długiej przerwie. Tak się jakoś złożyło że i czasu nie było i na dietę przeszłam, żeby pozbyć się paru kilo noszonych w nadmiarze i zanim się oswoiłam z tą dietą to nawet weny na pisanie nie miałam. Ale mam nadzieję powrócić do żywych blogujących.

Zwolennikiem żadnych diet cud nigdy nie byłam, kalorii nie liczyłam, generalnie wyznaję dietę obfitości wszystkiego co zdrowe, niestety w ciąży jadłam obficie co niezdrowe i teraz mam za karę. Na szczęście znalazłam dietę chyba dla mnie optymalną – metodę montignac (mm), dlatego teraz pojawiać będą się przepisy w tej kategorii najczęściej.

Dzisiejsze muffinki są mm, żeby było śmieszniej przed przejściem na dietę nie lubiłam muffinek – chyba dlatego że sama ich nie piekłam, a teraz całą rodziną zajadamy się domowymi muffinkami.

Muffinki twarogowe

(przepis na 12 sztuk)


Suche składniki
2 szklanki mąki orkiszowej z pełnego przemiału
3 czubate łyżki fruktozy
1 łyżeczka cynamonu

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Mokre składniki
150 g. rozgniecionego widelcem twarożku
1 szklanka maślanki
2 białka rozbite ze szczyptą soli na pianę lekką


Suszone morele pokrojone w paseczki, dodałam kilka, myślę że można więcej, ja wybieram morele suszone naturalnie, więc nie mają pomarańczowego koloru

Wymieszaj osobno składniki suche i osobno mokre, połącz i szybko wymieszaj, powinna wyjść taka grudkowata masa, nałóż do foremek (podobno w papilotkach przylgna za bardzo, ja piekę w silikonowych foremkach).

Piecz 17-20 minut w 180 stopniach (ja piekę z termoobiegiem – innej opcji nie mam ;))

Smacznego!


* Przepis pochodzi z Forum Zuzla, autorem przepisu jest posafega - forum na temat metody montignac

wtorek, 9 lutego 2010

Panzerotti. Nie tak miało być.


Z okazji Międzynarodowego dnia pizzy zapraszam do mnie na... pizze ;) – o tak miało być!



Miała być pizza al prosciutto z rukolą i pomidorami i już prawie była, ale nagle jak na przyzwoity horror kulinarno blogowy przystało, przy nagrzewaniu piekarnika wewnętrzna szyba pękła na milion maleńkich kawałków z niewiadomego powodu i zostałam z surową pizzą, piekarnikiem gorącym i pełnym szkła i na dodatek głodna... i dziecko sie obudziło....

Ale by pizza day był zaliczony zrobiłam fotkę surowej pizzy w trakcie przygotowań


i przerobiłam ją na panzerotti, które mogłam usmażyć na oleju, choć oczywiście wolałabym pizzę...


Pizza al prosciutto z rukolą i pomidorami lub Panzerotti nadziewane szynką i serem mozzarella

Ciasto
7,5g suchych aktywnych drożdży
200ml (filiżanka) letniej wody
2-2 ½ szklanki mąki razowej orkiszowej lub pszennej
1 łyżeczka soli
Mąka do oprószenia blatu

Drożdże wymieszaj z wodą, mąkę – na początku 2 szklanki wymieszaj z solą, dodaj drożdże z wodą i wymieszaj drewnianą łyżką aż zniknie pawie cała sypka mąka, jeśli ciasto jest za luźne dodaj troche mąki, niektóre gatunki mąki wchłaniają dużo wody, inne mniej.
Przenieś ciasto na oprószony mąką blat, wyrób dobrze ciasto, wyrobione włóż do dużej miski i przykryj ściereczką. Ciasto powinno wyrosnąć 1 raz, co zajmie mu około 1 godziny.
Nastaw piekarnik na 250 stopni parę minut przed zakończeniem czasu wyrastania ciasta.
Wyrośnięte ciasto wygniataj około minutę na lekko oprószonym mąką blacie, rękami lub wałkiem nadaj pizzy kształt i przełóż ją na wysmarowana oliwą blachę do pieczenia.

Nadzienie
2 Łyżki stołowe oliwy z oliwek
125g szynki w plastrach, pokrojonych na 2-3 części
180g sera mozzarella w kostkach lub kulkach
Świeżo mielony czarny pieprz lub pół łyżeczki pokruszonych chilli wg uznania

Przygotuj składniki nadzienia w czasie wyrastania pizzy.
Przygotowane ciasto odrobiną oliwy i połóż szynkę, posyp mozzarellą i pieprzem lub chilli. Skrop 1 łyżką oliwy i piecz 15-20 minut w 250 stopniach. Gotową pizzę skrop resztą oliwy. Podawaj gorącą.

Sałatka
Rukola
Pomidory koktajlowe, przekrojone na pół
Czerwona cebula, pokrojona w cieniutkie krążki
Sól i pieprz
Oliwa z oliwek
Ocet balsamiczny

Sałatkę przygotuj w czasie gdy pizza sie piecze. Umyte warzywa poukładaj na każdym talerzu osobno, najpierw rukolę, potem pomidory i cebulę, dopraw, skrop oliwą i octem balsamicznym.

Pizzę podawaj z sałatką.

Wersja panzerotti

Jeśli jednak w trakcie wykonywania pizzy twój piekarnik się rozleci, albo wyłączą ci prąd a kuchenkę masz na gaz, możesz łatwo swoją pizzę przekształcić w panzerotti, potrzeba do tego tylko sporo oleju i garnek lub patelnia do smażenia w głębokim tłuszczu.
Zdejmij z pizzy dodatki, które zdążyłaś/eś na nią położyć, odrywaj po kawałku ciasta – powinno ci wyjść 10-12 kawałków, rozpłaszcz ciasto rękami na małe krążki o średnicy około 8cm, na jedna stronę każdego krążka połóż szynkę, mozzarellę i posyp pieprzem, zwiń je na pół, zwilż brzegi 2-3 kroplami wody i zlep je przyciskając palcami.
Smaż panzerotti w 3cm bardzo mocno rozgrzanego oleju. Gdy zbrązowieją, dobrze osącz i przełóż na papierowe ręczniki, które wchłoną nadmiar oleju. Podawaj gorące.



Smacznego!

Przepis podstawowy na ciasto razowe wypracowałam sama na podstawie przepisu z książki „Kuchnia włoska” opracowanie zbiorowe, wydawnictwo Bellona.
Pomysł na nadzienie pochodzi z tej samej książki, zastosowałam go bez zmian.
Autorstwa sałatki tez sobie nie przypisuje, po prostu lubię taki zestaw ;)

niedziela, 7 lutego 2010

Niedzielne śniadanie. Mini frittata.

Jakoś tak się u nas utarło, że w niedzielę na śniadanie jemy jajka. Najczęściej jajecznicę, ale teraz chciałam żeby dołączył do nas syn, a sprawia mu frajdę kiedy je to co my. Na szczęście przypomniało mi się o włoskim placku – frittata. Bardzo fajne połączenie jajek z warzywami i nie tylko, którego nie trzeba smażyć. Chciałam żeby nadawała się do małych rączek zrobiłam ją więc w foremce do babeczek (muffinków jak kto woli).

Mini frittata


3 Duże jajka „0”
¼ Filiżanki szparagów pokrojonych w drobne plasterki
¼ Filiżanki startej na grubej tarce dyni, ja użyłam piżmowej (butternut squash)
2 Łyżki startego parmezanu
Tłuszcz do wysmarowania formy

Podana ilość składników wystarczy na formę dla 6 babeczek, lub 12 mini babeczek.
Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.
Jajka rozbełtaj w misce, dodaj ser i warzywa, możesz oczywiście pominąć ser jeśli nie dajesz go jeszcze dziecku, rozłóż do wysmarowanych masłem lub oliwą foremek i piecz 15-17 minut, krócej jeśli robisz frittatę w mini foremkach.
Możesz oczywiście użyć innego zestawu warzyw, choć twardsze warzywa starłabym chyba na małych oczkach. U mnie następnym zestawem będą szparagi i suszone pomidory.

Smacznego i udanej niedzieli!

*Przepis inspirowany baby frittatas z weelicious.com

piątek, 5 lutego 2010

Baby finger foods - mini kotleciki

No myślę i myślę ale żadna fajna nazwa – odpowiednik po polsku mi nie przychodzi do głowy. Wiem że mówi się o jedzeniu do rączki i chyba przy tym będę musiała zostać, bo jedzenie paluszkowe w ogóle się nie nadaje.

Oczywiście najprościej dać do rączki dziecku cząstkę owocu lub warzywa, chrupki kukurydziane, ciasteczka – oby tyko zdrowe! Ale jak widzę jak fajnie radzi sobie mój synek z kotlecikiem w ręce, mam ochotę poszperać, pomyśleć i poszukać jakichś fajnych propozycji na podawanie jedzenia do rączki. Możecie więc się spodziewać małej serii wpisów o finger foods.

Na początek wspomniany wyżej kotlecik, gdzieś w internecie znalazłam przepis na pulpety od 9 miesiąca, a potem jak mi się o nich przypomniało to nie miałam internetu pod ręką i tak oto spontanicznie powstał przepis na te pulpeciki, które są tak smaczne, że muszę pilnować, żeby tata małemu nie zjadł.

Jedna porcja wystarcza mi na sporo tych pulpetów więc je zamrażam i są jak znalazł na szybki obiad, wrzucam je tylko z warzywami do garnka i rozmrażam/odgrzewam na parze. Czasami też robie tylko 3 kotleciki dla małego, resztę przygotowanego mięsa lekko solę i robię nam na obiad pulpety na parze, do których dokładam jakiś sos.

Drobiowe pulpeciki do rączki


500g Mięsa drobiowego mielonego – najlepiej ekologicznego

1 Duzy por – biała i jasnozielona część

1 Łyżeczka masła

Szczypta pieprzu ziołowego

1 żółtko

1 Łyżka posiekanej drobno natki pietruszki

Bułka tarta, najlepiej razowa

Ja dodaję jeszcze łyżeczkę glonów nori, które kupuje w formie takiej jak suszone zioła, ale nie jest to konieczny składnik.

Por drobniutko posiekaj, włóż do rondelka i wlej troszkę wody, żeby nie do końca zakryła posiekanego pora, podduś go, pod koniec duszenia dodaj masło i odparuj wodę tak by por nie był za mokry.

Wszystkie składniki oprócz bułki tartej wymieszaj, bułkę dodaj tylko jeśli konsystencja nie pozwala na uformowanie małych kotecików. Uformowane kotleciki ugotuj na parze, mi w szybkowarze zajmuje to kilka minut, zwyczajną metodą powinno wystarczyć około 12 minut, najlepiej rozpołowić jednego i sprawdzić.

Smacznego!

czwartek, 4 lutego 2010

Urodzinowo

Troszkę z opóźnieniem, bo wszystko działo się w sobotę ale chciałam wam pokazać pierwszy tort urodzinowy jaki upiekłam dla mojego synka. (Opóźnienie wynika z okrutnego choróbska, które mnie rozłożyło).

Proszę wszystkich doświadczonych cukierników o wyrozumiałość – pierwszy raz w życiu tak dekorowałam ciasto.


Torcik w zamyśle miał być do zjedzenia przez gości mojego jednolatka – czyli dzieci w podobnym wieku, nie jest więc typowym tortem, bo dzieci w tym wieku nie powinny jeść soli, rafinowanego cukru, surowych jajek i tym podobnych rzeczy. Był delikatnie słodki i bardzo dobry moim zdaniem. A oto przepis:

Ciasto na jabłkach (Applesauce cake)

Oryginalny przepis pochodzi ze strony hubpages.com

2 Filiżanki wody
2 Filiżanki rodzynek
1 Filiżanka niesłodzonego musu jabłkowego
2 Jajka
¾ Filiżanki oleju
1 Łyżeczka sody oczyszczonej
1 Filiżanka zwykłej mąki (ja dałam orkiszową)
1 Filiżanka mąki pszennej razowej
1i ¼ Łyżeczki cynamonu
½ Łyżeczki startej gałki muszkatołowej
1 Łyżeczka aromatu waniliowego

Ja używałam filiżanki o pojemności 200ml, ale można użyć szklanki, w każdym razie wszystkie składniki należy odmierzyć tym samym naczyniem o pojemności 200 do 250ml.

Mus jabłkowy można łatwo wykonać samemu, ja zrobiłam z 9 małych jabłek i wyszło mi trochę więcej niż 1 filiżanka.

Jabłka – najlepiej słodkie, obierz, pokrój na 16 części i włóż do garnka, dolej odrobine wody, doprowadź do wrzenia i duś na wolnym ogniu około 20 minut, potem zblenduj lub przetrzyj przez sito i mus gotowy.

Rodzynki ugotuj w wodzie aż będą miękkie, reszte wody odcedź i ostudź rodzynki, powinny byc lekko ciepłe. Do miski dodaj rodzynki, mus jabłkowy, jajka, olej i dobrze zblenduj – aby nie było całych rodzynek. Dodaj resztę składników i wymieszaj dobrze.

Tortownicę wysmaruj tłuszczem i oprósz mąką, wlej ciasto i piecz około 1 godzinę w temperaturze 180 stopni – po godzinie sprawdź czy nie trzeba ciasta troszke dopiec, ja w pospiechu nie sprawdziłam i ciasto było troche niedopieczone, lecz wcześniej próbowałam i piekłam pół porcji i wyszło super, także radzę sprawdzać patyczkiem – powinien byc na prawdę suchy.

Krem do tortu.

2 Serki mascarpone po 250g

150g Jogurtu naturalnego

Sok z cytryny i troszkę skórki z cytryny

Syrop z agawy

Kurkuma jako barwnik do karoserii

Składniki kremu orpócz kurkumy wymieszaj – soku z cytryny i syropu z agawy dodaj do smaku, mój krem był tylko lekko słodki, bo nie chciałam tradycyjnie mocno słodkiego tortu.

Odłóż kilka porządnych łyżek kremu jeśli chcesz robić samochód i dodaj do nich tyle kurkumy ile potrzeba by uzyskać porządany kolor karoserii. Wstaw krem na 15 minut do lodówki przed składaniem tortu.

W naszym torcie znalazły się jeszcze owoce – maliny, borówki i kiwi, lecz oczywiście możesz uzyc każdych miękkich owoców.

Tort złożyłam według wskazówek ze strony mamypomysl.pl

Smacznego!

Uwaga. Warto powiedzieć gościom, szczególnie jeśli będą karmić tortem małe dzieci, że krem jest z ciężkospieralną kurkumą.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Czerwona soczewica orientalnie

Witam po długiej przerwie!

Zaczynam daniem dla dzieci małych i dużych – uprzedzam komentarze dorosłych milusińskich, że sami by takie schrupali, na tym polega urok gotowania rocznemu dziecku, praktycznie może jeść to co dorośli tylko bez soli, cukru i smażenia czego dorosli tez powinni unikać więc w ramach oszczędzania czasu i rodzice się lepiej odżywiają.

Jakoś do tej pory nie wpadłam na to by gotować mojemu synkowi jakieś orientalne potrawy, może dlatego że kojarzą mi się z ostrością? Jednak w poszukiwaniu inspiracji trafiłam na bardzo ciekawą angielskojęzyczną stronę, pełną przepisów dla dzieci, na której znalazłam przepis na ten orientalny sos, który posmakował mu bardzo a na dodatek jest prosty i bardzo zdrowy, świetnie nadaje się do brązowego ryżu basmati lub innego, ale komponuje się wyśmienicie również z kaszą gryczaną.

Taki obiad z pewnością jest świetną alternatywą dla mięsa. Połączenie pełnego ziarna z rośliną strączkową zapewni pełnowartościowe białko, ponadto kasza dostarczy energii na długi czas a warzywa dostarczą witamin.

Jeszcze jedna dobroć warta wspomnienia kryje się w takim sosie – kurkuma (ostryż, żółcienica, szafranica) roślina przyprawowa z rodziny imbirowatych, królująca na indyjskich stołach na co dzień i to nie bez przyczyny. Coraz głosniej mówi się o zdrowotnych właściwościach kurkumy – ma ona działanie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne a zawarta w niej kurkumina spowalnia rozwoj nowotworów. Zachęcam do poczytania więcej o kurkumie i stosowania jej w kuchni – ma piękny żółty kolor, którym można nadawać piekny odcień np. ryżowi a ponadto posiada właściwości rozgrzewające, które pomogą chronić nasze pociechy przed przeziębieniami w okresie jesienno-zimowym.

Sos orientalny z soczewicy czerwonej


1 Łyżka oliwy z oliwek
1 Mała cebula, drobno posiekana
1 Duża marchew, posiekana lub starta na tarce
1 Ząbek czosnku, przecisnięty lub starty na drobnej tarce
1 Łyżeczka mielonego imbiru
2 Łyżeczki przyprawy curry (mieszanki bez glutaminianu sodu)
1 Łyżeczka kuminu (kminu rzymskiego lub indyjskiego)
1 Łyżeczka kurkumy
400ml wody
2-3 Łyżki przecieru pomidorowego
1 szklanka czerwonej soczewicy, dobrze wypłukanej
Brązowy ryż lub kasza gryczana

W małej ilości wody podduś cebulę z marchewką około 4 minuty. Dodaj czosnek, imbir, curry, kumin i kurkumę i gotuj około 2 minuty. Dodaj soczewicę, resztę wody i przecier, zagotuj.

Zmniejsz ogieńi gotuj aż soczewica zmięknie, około 30 minut.

Podawaj z ryżem lub kaszą posypane natką pietruszki lub kolendrą.

Smacznego!

*przepis pochodzi ze strony weelicious.com

** informacje o kurkumie pochodzą z wikipedii